Nie wszystko złoto, co się świeci

Olsztyn, jak i całe województwo Warmińsko-Mazurskie nie uchodzi za potentata, jeśli chodzi o rynek pracy. Mówi się, że w tym regionie o zatrudnienie jest raczej trudno. Zupełnie jednak inaczej wygląda sytuacja, jeśli popatrzymy na wskaźnik bezrobocia, jakim legitymuje się miasto Olsztyn.

 

Może to być nieco zadziwiające, jeśli twierdzimy, że poziom bezrobocia w tym mieście jest spory, jeśli stwierdzimy, że szansą dla mieszkańców Olsztyna jest praca sezonowa i nie jest w tym mieście łatwo zdobyć pracę. Wskaźnik bezrobocia dla Olsztyna utrzymuje się, bowiem w Olsztynie w granicach 7%.

 

Jeśli weźmiemy pod uwagę stopę bezrobocia w całym województwie i w całym kraju, to niewątpliwie Olsztyn pod tym względem wygląda imponująco. Jednakże warto w tym miejscu zapytać się, gdzie tkwi sedno sprawy. Czy Olsztyn faktycznie jest taką idyllą, na jaką wskazują liczby?

 

Prawda wychodzi na jaw

 

Trzeba zauważyć, że to jednak są tylko liczby i nie można tak naprawdę mówić o olsztyńskim rynku pracy, jako jakiejś idylli, miastu odbiegającemu od normy. Przede wszystkim należy zauważyć, że wskaźnik bezrobocia liczony jest przy uwzględnieniu ogólnej liczby mieszkańców zdolnych do pracy. Oprócz tego na olsztyński rynek pracy ogromny wpływ ma zarówno sezonowość jak również funkcjonowanie bardzo dużego zakładu pracy produkującego opony, czyli Michelin.

 

Nie można de facto, zatem powiedzieć, że o pracę w Olsztynie jest bardzo łatwo, że każdy, kto tylko chce, na pewno ją tutaj znajdzie, gdyż rzeczywistość nie jest aż taka różowa. Bardzo duży wpływ na wszelkie wskaźniki bezrobocia mają właśnie prace sezonowe, na które każdego roku jest dosyć spore zapotrzebowanie. I niechaj nikt nie myśli sobie, że Olsztyn jest wyjątkowy pod względem możliwości zdobycia zatrudnienia.

Be the first to comment on "Nie wszystko złoto, co się świeci"

Leave a comment

Your email address will not be published.


*